
Profesor
Kozo Ando (20.VI.1940 - 8.X.2003)
Wspomnienie...

Właśnie minęło trzydzieści lat, gdy po raz pierwszy - od Takao Mizushimy - usłyszałem nazwisko "Ando". Takao Mizushima był japońskim studentem, który zaraz po przyjeździe do Polski założył w Łodzi pierwszą sekcję kendo. Dowiedziałem się wtedy, że w Japonii trenował na Uniwersytecie Waseda. Ando sensei - również absolwent Waseda - był jego instruktorem nie tylko na uczelni, ale także w Kobukan Dojo rodziny Ozawa.
Przed wyjazdem z Japonii, Takao zwrócił się do Mistrza z prośbą o pomoc w realizacji swoich planów. Wspólnie radzili nad tym, jak na polskim gruncie zaszczepić japońską szermierkę. W rezultacie, kilka miesięcy później, sam zostałem wpisany w poczet uczniów Kobukanu.
Osobowość Ando sensei była tak silna, że zanim poznałem go osobiście w 1976 roku, sporo już o nim wiedziałem z opowieści Takao. To spotkanie zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Jego charakter, postawa, pewność wszelkich działań na Drodze Miecza i znakomity styl nie pozostawiały nikogo obojętnym.
Moja znajomość z Mistrzem pogłębiała się wraz z jego kolejnymi, coraz częstszymi wizytami w Polsce. Był otwarty, pełen humoru, szczodry i obdarzony wyjątkowym talentem pedagogicznym. To wszystko mocno sprzyjało rozwojowi naszego kendo.
Niezwykle ciepło wspominam także atmosferę towarzyszącą treningom w Kobukanie, w czasie moich pobytów w Japonii. Wiem, że to uczucie podzielają wszyscy moi przyjaciele, którzy mieli okazję skorzystać z gościnności Ando sensei.
W 1981 roku Mistrz odwiedził nasz kraj dwukrotnie. Raz jako trener na letnim gasshuku w Busku Zdroju i raz jako główny gość na Międzynarodowym Turnieju Kendo w Gdyni, który odbył się na tydzień przed wprowadzeniem stanu wojennego. Tu - ze zrozumiałych względów - w naszych kontaktach osobistych nastąpiła kilkuletnia przerwa. Po raz kolejny spotkaliśmy się dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych, i to nie w Polsce, lecz zagranicą, podczas Mistrzostw Europy.
Mniej więcej od połowy lat dziewięćdziesiątych Ando sensei bywał u nas co roku (czasami nawet dwa razy), przekazując swoją Drogę kolejnym pokoleniom polskich zawodników.
Ostatnią wizytę złożył w trzydziestą rocznicę istnienia kendo w Polsce. W październiku 2003 roku poprowadził kilka treningów i był arbitrem głównym na turnieju o Puchar Bałtyku, w Dziwnowie.
Nigdy nie zapomnę tego spotkania, ćwiczeń, ji-geiko i wspólnej żeglugi jachtem w piękny jesienny dzień. Podczas rejsu zobaczyliśmy ogromnego orła bielika w locie.
Ando sensei powiedział, że pierwszy raz w życiu widzi orła na wolności. Po paru dniach okazało się, że ów pierwszy raz był zarazem ostatnim.
Wiadomość o śmierci Ando sensei była i jest ogromnym szokiem dla mnie i dla wszystkich jego przyjaciół w Polsce. Wiem, że nigdy już się nie spotkamy, ale Duch i nauki Mistrza na zawsze zostaną z nami.
Andrzej KUSTOSZ (5 dan)
Szef Techniczny Polskiego Związku Kendo
Trener Kadry Narodowej
Wspomnienie ukazało się w czasopiśmie "Tatami" nr 2 (10) w 2003 roku i w angielskim przekładzie w kwartalniku "Kendo World" vol. 2 nr 4 w 2004 roku.
Przedruk za zezwoleniem
Autorzy zdjęć:
Marek Matusiak, Witold Nowakowski, Jaroslaw Romacki, Konrad Szczepara, Archiwum Polskiego Związku Kendo.
Wszelkie prawa zastrzeżone.